NATURALNA PIELĘGNACJA Z {IOSSI} – SERUM NAWILŻAJĄCO WYGŁADZAJĄCE DO TWARZY

Hej ! Dzisiaj chciałabym przedstawić moje kolejne odkrycie w naturalnej pielęgnacji skóry twarzy – markę {Iossi}. Jest to polska marka, która produkuje kosmetyki na bazie naturalnych i organicznych olejów i maseł, olejków eterycznych i ekstraktów roślinnych. W skład kosmetyków {IOSSI} wchodzą składniki akceptowane przez Ecocert (COSMOS) i TruNature. Są wolne od szkodliwych dodatków, sztucznych zapachów i barwników, nie są testowane na zwierzętach. Dla fanów naturalnej pielęgnacji już te kilka zdań wzbudza zainteresowanie – i tak właśnie było w moim przypadku.

Zanim zdecydowałam o tym które kosmetyki {Iossi} chcę wypróbować przemierzyłam pół polskiego internetu w poszukiwaniu inspiracji, opinii i informacji o ich działaniu. W asortymencie marki jest duża gama produktów, że ciężko było mi się zdecydować czy postawić na pielęgnację ciała, włosów czy twarzy. Ostatecznie stanęło na dwóch kosmetykach do twarzy, wybrałam serum nawilżająco wygładzające z awokado, drzewem sandałowym i kwasem hialuronowym, które możecie znaleźć tutaj oraz krem na dzień NAFFI, któremu poświęcę osobny post.

Serum nawilżająco wygładzające z awokado, drzewem sandałowym i kwasem hialuronowym

Serum nawilżająco wygładzające z awokado, drzewem sandałowym i kwasem hialuronowym

Serum zamknięte jest w szklanej buteleczce mieszczącej 30 ml produktu z aplikatorem w formie pipetki, dzięki czemu bardzo wygodnie aplikuje się odpowiednią ilość. Ma delikatny ziołowy, lekko słodkawy zapach, który bardzo przypadł mi do gustu.

Może na samym początku przypomnę Wam typ mojej skóry – jest ona mieszana z tendencją do świecenia się w strefie T, lekko naczynkową (głównie na policzkach) i bez większych problemów z niedoskonałościami. To czego szukam w produktach do pielęgnacji to nawilżenie, odżywienie, poprawienie jej kolorytu i zniwelowanie zaczerwienień.

Serum nawilżające od {iossi} ma formę suchego olejku, dzięki czemu bardzo dobrze się je rozprowadza na skórze bez nieprzyjemnego lepkiego i tłustawego uczucia. Już 3-4 krople wystarczą aby zaaplikować je na całej twarzy. Używam go codziennie podczas porannej i wieczornej pielęgnacji i jest dla mnie bazą pod nakładane później kremy. Oczyszczoną skórę twarzy nawilżam wodą termalną lub tonikiem i rozsmarowuje na nim serum – wilgotność skóry jest ważna, ponieważ serum zawiera w sobie kwas hialuronowy, który wiąże cząsteczki wody dzięki czemu intensywnie nawilża skórę. Ponadto w jego składzie znajdziemy również olej z awokado, który również nawilża i odżywia, skwalan z trzciny cukrowej posiadający właściwości wygładzające i zmiękczające.

98AC9D25-9AFE-449A-ADCC-8F615DF1829B

Już po pierwszej aplikacji czuć nawilżenie i odżywienie skóry bez obciążenia i lepkiego filmu. Serum wchłania się niemal natychmiast co pozwala na dość szybkie przejście do nałożenia kremu czy później makijażu – bardzo dobrze sprawdza się jako baza pielęgnacji i współgra z pozostałymi kosmetykami. Serum stosuję już od ponad miesiąca i z dnia na dzień widziałam jak stan mojej skóry ulegał zmianie – jest ona  promienna, a jej kolor jest bardziej ujednolicony. Zauważyłam też jej lepszą kondycję jeśli chodzi o nawilżenie i jędrność, jest mięciutka i gładka. Nie wiem jak z działaniem silnie wygładzającym, ponieważ moja skóra jest jeszcze dość napięta, ale zdecydowanie czuję wygładzenie jej powierzchni. Suche skórki do których mam tendencję, zwłaszcza w okolicach policzków zniknęły i nie powracają, chyba że wyjeżdżam i przez kilka dni nie stosuję tego serum, wtedy coś się pojawia, ale już po 2-3 użyciach skóra  wraca do normy. Dla mnie serum {iossi} jest delikatne, nie podrażnia, nie uczula i nie zapycha mojej skóry.

Serum nawilżające od {iossi} jest pierwszym serum z naturalnym składem jakiego używałam i przyznam szczerze, że się od niego uzależniłam. Nie wyobrażam sobie dnia bez aplikacji tego kosmetyku na moją skórę.

Ma jedyny malutki minus – nakrętkę od pipetki – po około 3 tygodniach nie dokręca się do końca, a gdy próbuję siłą, to sama zaczyna się odkręcać, przez to nie zabieram go ze sobą w podróże, a bardzo bym chciała. Ale to minus opakowania, który mam nadzieję można łatwo zmienić, natomiast sam kosmetyk jest nawilżającą i odżywczą bombą dla skóry.

Serum należy zużyć w ciągu 4 miesięcy od momentu otwarcia dlatego warto wybrać odpowieni rozmiar – są dwa 10 ml i 30 ml (ja mam to większe i stosując je dwa razy dziennie myślę, że wyrobię się w tym terminie).

Cena:
10 ml – 44 zł;
30 ml – 89 zł

Dostępne na stronie www.iossi.eu i w wielu drogeriach internetowych.

Buziak,
Paulina

NOWOŚCI OD BATH&BODY WORKS

Markę Bath and Body Works znałam od lat głównie z poleceń kosmetyków na youtube lub przelotnych wizytach w Warszawie. Często kusiło mnie, aby coś kupić, ale nigdy nie było mi z tym sklepem po drodze. Teraz gdy mieszkamy w Gdańsku mamy go na wyciągnięcie ręki i mogę pójść i zanurzyć się w tych pięknych zapachach i wypróbować różne formuły kosmetyków na sobie.

Aktualnie testuję dwa kosmetyki od Bath and Body Works:

  • Balsam do ciała Warm Vanilla Sugar,
  • Krem do rąk z linii Aromatherapy Eukaliptus i mięta.

Zacznę od balsamu Warm Vanilla Sugar – jest to produkt zamknięty w pięknej buteleczce o pojemności 236 ml. Wygodne opakowanie pozwala na wyciśnięcie odpowiedniej ilości kosmetyku. Ma on przyjemną kremową konsystencję, dość lekką, którą łatwo i szybko można rozprowadzić na skórze. Lekka konsystencja jest dla mnie bardzo ważna jeśli chodzi o produkty do pielęgnacji ciała, dlatego w przypadku tego balsamu jest to na plus. Zawiera w swoim składzie masło shea oraz olej kokosowy, dzięki czemu intensywnie odżywia i nawilża. Już po pierwszym zastosowaniu czuć jak szybko skóra go wchłania niczym gąbką, a już po chwili staje się miękka, gładka i pachnąca. Zapach jest kolejnym dużym atutem tego balsamu i przypadnie do gustu wszystkim wielbicielkom wanilii. W przypadku Warm Vanilla Sugar woń wanilii jest wyczuwalna od razu po aplikacji, do tego dochodzą również nuty lekko perfumowane, słodkie, które idealnie się z tym zapachem komponują. Jednak największym dla mnie zaskoczeniem była trwałość zapachu na skórze – był wyczuwalny na niej od rana do samego wieczora, intenswnie, tak jakbym spryskała się perfumami o tym zapachu, a na ubraniach, z którymi ten balsam miał kontakt czuć go było jeszcze kolejnego dnia. Dla mnie jest to spory plus i bardzo chętnie używam go właśnie rano, aby czuć go przez cały dzień, myślę że będzie też idealnym zamiennikiem perfum latem.

Podsumowując:

  • lekka konsystencja,
  • szybko się wchłania,
  • nie podrażnia, nie powoduje swędzenia, szczypania,
  • natychmiast nawilża i odżywia skórę,
  • piękny, intensywny i długotrwały zapach.

 

Krem do rąk z linii Aromatherapy Eukaliptus i mięta to kosmetyk zamknięty w tubce idealnej do torebki o pojemności 30 ml. Ma piękny, orzeźwiający eukaliptusowo-miętowy zapach, który jest dość delikatny, ale wyczuwalny na skórze. Przyjemna, kremowa konsystencja idealnie rozprowadza się na dłoniach i natychmiast je nawilża i regeneruje.  Zaczęłam stosować go gdy skóra moich dłoni była bardzo wysuszona i już po dwóch dniach regularnego stosowania zauważyłam poprawę – suchość zniknęła, a skóra była gładka, nawilżona i bardziej ujędrniona. Moim zdaniem jest to bardzo dobry krem na co dzień, ale również daje radę w wyjątkowych sytuacjach.

Podsumowując:

  • lekka konsystencja,
  • szybko się wchłania,
  • delikatny zapach,
  • mocno nawilża i regeneruje,
  • idealny do torebki.

Pierwsze dwa kosmetyki od Bath and Body Works zaskoczyły mnie bardzo pozytywnie, zwłaszcza swoimi pięknymi zapachami. Myślę, że niedługo wybiorę się do sklepu i spróbuję wybrać kolejne produkty do testów. Może macie jakieś swoje ulubione typy, które moglibyście mi polecić?

Buziak,
Paulina