PIELĘGNACJA CIAŁA EVREE CANNABIS

Ostatnio w moje ręce wpadła super paczka od drogerii internetowej http://www.horex.pl i marki Evree (udało mi się dostać do Strefy Testerek Horex), na wieść o której zacierałam już rączki z ciekawości. Markę Evree znam bardzo dobrze i wiele jej produktów świetnie się u mnie sprawdziło, jednak jeszcze nigdy nie stosowałam kosmetyków z serii Cannabis stąd moje duże zaciekawienie.

W skład całej serii wchodzą:

Wszystkie produkty zawierają w swoim składzie cannabis, który pochodzi z konopi siewnych, całkowicie legalnych w odróżnieniu od konopi indyjskich. Regeneruje i wzmacnia barierę ochronną skóry, chroni przed promieniowaniem słonecznym, nawilża, poprawia koloryt i ma działanie antybakteryjne. Dodatkowo kosmetyki aż w 97% zawierają składniki pochodzenia naturalnego, co ostatnio jest dla mnie ważnym aspektem przy wyborze pielęgnacji.

50939FB8-4412-4FD7-8ABF-FD4149A5A9BB

Jeśli chodzi o balsamy to na samym wstępie chciałabym Wam przyznać, że nie bardzo przepadam za smarowaniem nimi ciała. Najgorsze jest dla mnie to uczucie lepkości, które pozostawiają na skórze, oraz to jak długo się wchłaniają i brudzą wszystko co dotknę. I tutaj pojawiło się moje pierwsze duże zaskoczenie, oba balsamy od Evree mają bardzo lekką, płynną konsystencję, która po kontakcie ze skórą jest niczym woda. Nie lepi się, szybko się je rozsmarowuje i tak samo szybko wchłaniają się w skórę. Dla mnie jest to formuła idealna. Już po kilkunastu sekundach na skórze nie pozostaje ślad nałożonego uprzednio kosmetyku, a skóra jest widocznie nawilżona, gładsza i bardziej miękka. No i oczywiście zapach – on utrzymuje się na niej przez kolejne kilka godzin co bardzo przypadło mi do gustu. Energetyzujące mleczko Evree Cannabis & Pitahaya ma różowy kolor i przepiękny, owocowy/landrynkowy zapach, który idealnie sprawdza się przy porannej pielęgnacji pobudzając zmysły i nadając energii. Wersja odprężającą Evree Cannabis& Fig jest to juz zapach cięższy, słodszy i otulający, super sprawdzający się w chłodne jesienne wieczory.

1CC52D99-2454-405C-82F4-BE52898477EC

Mgiełki do ciała są dla mnie nowością w pielęgnacji i chętnie przyjrzałam im się bliżej. Obie są zamknięte w małych, poręcznych buteleczkach z atomizerem, który dokładnie rozpyla produkt na skórze. Spędzam większość dnia pracy w domu i taki produkt bardzo dobrze sprawdza się jako szybkie odświeżenie i nawilżenie podczas pracy przy komputerze.

Zmysłowa mgiełka Evree Cannabis & Rose Wine ma piękny różano-owocowy zapach, który automatycznie wywołuje u mnie uczucie relaksu, a skóra nią pryśnięta jest ukojona, nawilżona i wygładzona. Bardzo dobrze sprawdza się również na moich puszących się falach i lokach, wygładzając je i dodając im blasku.

Orzeźwiająca mgiełka Evree Cannabis & Mojito to zapach lata, plaży i drinków 🙂 Jego woń orzeźwia, odświeża, stawia na nogi. Wspaniale działa na zmysły pozostawiając na skórze zapach na kilka kolejnych godzin. Ponadto nawilża skórę, a zaaplikowana na włosy wygładza je i ujarzmia niesforne kosmyki.

Processed with VSCO with f2 preset

Ostatnim punktem są kremiki do rąk, które w okresie jesienno-zimowym zużywam w mgnieniu oka. Te zamknięte są w wygodnych, małych tubeczkach (30ml), na które zawsze znajdę miejsce w torebce. Wszystkie mają obłędne owocowe zapachy. Ich konsystencja jest dość gęsta, wręcz masełkowa, ale bardzo szybko się wchłaniają, nie pozostawiają lepkiego filmu, a skóra po użyciu jest gładsza, aksamitna i mięciutka. Zdecydowanie stały się moim małym uzależnieniem 🙂 Wersje zapachowe to słodki, lekko ziołowy Cannabis & Kukui, mocno owocowy z Cannabis & Papaya oraz kwaśny i orzeźwiający Cananbis & Lemon – wszystkie są przepiękne.

Podsumowanie

Wszystkie produkty Evree z serii Canabis, które przetestowałam:

  • nie podrażniają skóry,
  • nie uczulają (nie powodują zaczerwienień, swędzenia czy pieczenia),
  • nie zapychają,
  • szybko się wchłaniają,
  • pięknie pachną,
  • intensywnie nawilżają,
  • są zamknięte w wygodnych opakowaniach.

Stosowałyście już kiedyś te kosmetyki?

Buziak,
Paulina

Reklamy

NIVEA NOWY ANTYPERSPIRANT

Antyperspirantów marki Nivea używam od lat, testowałam już wiele wersji i zawsze chętnie powracam do wszystkich, jednak najlepiej sprawdzają się u mnie te BLACK&WHITE w formie aerozolu. Ostatnio miałam możliwość przetestowania najnowszego zapachu z tej serii BLACK&WHITE INVISIBLE SILKY SMOOTH, który zapewnia skórze pod pachami ochronę przez 48h, nie pozostawia plam na czarnych i białych ubraniach, oraz odżywia ją i jest idealny nawet od razu po goleniu. Nie byłabym sobą, gdybym nie przetestowała wszystkich jego właściwości. Ale zacznijmy od początku.

Antyperspirant znajduje się w pięknej, zgrabnej buteleczce w kolorach czerni i bieli z dodatkiem złota, które dodaje jej elegancji. Moim zdaniem jest to idealnie dobrany kolor, ponieważ jego zapach jest właśnie elegancki, ciepły, słodki i bardzo otulający, swą kompozycją przypominając perfumy. Dzięki temu nie tylko chroni przed potem, ale przez cały dzień pozostawia na skórze piękny i wyrazisty zapach.

Działanie antyperspirantu  sprawdziłam maksymalnie do 24 godzin (48h to trochę za długo bez kąpieli 🙂 )  i tutaj szczerze mogę przyznać, że spisuje się bardzo dobrze. Na ubraniach nie pozostają plamy potu ani ślady po kosmetyku. Ponadto ten piękny zapach o którym wspomniałam wcześniej rewelacyjnie niweluje nieprzyjemną woń potu- więc kolejny plus dla niego.

Użyłam go kilkukrotnie tuż po depilacji i przyznam, że na początku obawiałam się szczypania czy uczucia dyskomfortu, ale spróbowałam i o dziwo nie poczułam niczego! Ani odrobiny bólu. Bardzo mile zaskoczyła mnie delikatność, z jaką zareagował po kontakcie z moją skórą, dzięki czemu nie bałam się powtórzyć tej czynności kilkukrotnie.

Czarne i białe ubrania stanowią zdecydowaną większość w mojej garderobie, dlatego nie miałam problemu ze sprawdzeniem obietnicy o niepozostawianiu na nich plam – i tutaj kolejny plus dla antyperspirantu Nivea – tuż po spryskaniu się nim na czarnych bluzkach nie było ani śladu produktu, a przy regularnym stosowaniu nie zauważyłam zniszczenia ubrań pod pachami w postaci białych plam na ciemnych kolorach, czy żółtych plam na białych.

BLACK&WHITE INVISIBLE SILKY SMOOTH jest kolejnym antyperspirantem Nivea, który sprawdza się u mnie rewelacyjnie, ale chyba jedynym o tak pięknym zapachu, dlatego na pewno skuszę się na niego ponownie.

A jakie są Wasze ulubione antyperspiranty? Miałyście okazję stosować już BLACK&WHITE INVISIBLE SILKY SMOOTH?

Buziak,
Paulina