NIVEA KOLORYZUJĄCY BALSAM DO UST W KREDCE CORAL CRUSH

Ochronne pomadki Nivea towarzyszą mi jesienią i zimą jeszcze od czasów szkoły podstawowej – zawsze znajduję je w torebkach czy kieszeni kurtki. Możecie sobie tylko wyobrazić moją radość na wieść o połączeniu właściwości pomadek ochronnym i pięknym, mocnym i wyrazistym kolorze. Taki właśnie jest Koloryzujący Balsam do ust w kredce. W moje ręce wpadł odcień Coral Crush, z czego bardzo się cieszę, ponieważ jest to jeden z moich ulubionych dziennych odcieni, który wybieram na usta, ale do wyboru jest również czerwień Poppy Red oraz bordo Black Cherry.

Balsam zamknięty jest w wykręcanej, dość grube kredce, która jest łatwa i przyjemna w aplikacji. Ma miękką, masełkową konsystencję, którą szybko rozprowadza się na ustach. Już po pierwszym przeciągnięciu pozostawia na nich intensywny i nasycony kolor, ale chcąc uzyskać mocniejszy efekt śmiało można go dołożyć. Daje naturalne, lśniące i soczyste wykończenie co idealnie wpasowuje się w mój codzienny makijaż. Natychmiast nadaje uczucie ukojenia i nawilżenia. Kolor na ustach utrzymuje się przez kilka godzin (przy jedzeniu i piciu trochę krócej).

NIVEA KOLORYZUJĄCY BALSAM DO UST W KREDCE CORAL CRUSH
NIVEA KOLORYZUJĄCY BALSAM DO UST W KREDCE CORAL CRUSH

Połączenie pielęgnacji i kolorówki moim zdaniem jest zawsze świetnym pomysłem i również tym razem jestem z niego zadowolona. Dzięki temu balsamowi mogę cieszyć się zdrowymi, nawilżonymi ustami i pięknym kolorem jednocześnie, a o suchych i popękanych wargach już dawno zapomniałam.

Czy tak jak ja lubicie kolorowe balsamy do ust? Dajcie znać w komentarzach!

Buziak,
Paulina

 

#przyjaciółkinivea #mojanivea

Reklamy

NOWOŚCI W KOSMETYCZCE – PIELĘGNACJA I MAKIJAŻ Z SVR

Moja skóra uwielbia dermokosmetyki – są dla niej delikatne, nawilżają ją i odżywiają. Za każdym razem gdy ich stosuję szybko odwdzięcza mi się pięknym i zdrowym wyglądem. Dlatego gdy do mojej kosmetyczki wpadły kolejne nowości bardzo się ucieszyłam i z wielkim zaciekawieniem rozpoczęłam ich testowanie. Tym razem miałam przyjemność sprawdzić kosmetyki francuskiej marki SVR Laboratoires Dermatologiques, które miałam okazję stosować jeszcze mieszkając we Francji (kilka dobrych lat temu). Wtedy uratowały mi skórę po zmianie wody i klimatu, a jak było tym razem ?

Do sprawdzenia wybrałam sobie trzy produkty:

  • skoncentrowany krem z witaminą C Hydracid C20 – ponieważ od dawna miałam ochotę wprowadzić witaminę C do mojej pielęgnacji i sprawdzić jej działanie,
  • lekki krem ochronny, niepozostawiający smug SPF50+ SUN SECURE FLUIDE – ponieważ mam bardzo jasną skórę i nie mogę pozwolić sobie na wychodzenie domu bez filtra na twarzy, ale ciężko jest znaleźć taki, który sprawdzi się pod makijaż, 
  • krem CC CLAIRIAL Creme SPF50 – ponieważ na co dzień bardzo lubię delikatne krycie i kosmetyki 2w1 łączące w sobie pielęgnację i makijaż.

Jeśli jesteście ciekawe jak sprawdziły się u mnie te produkty to zapraszam Was do lektury tego posta.

SVR, Soins Experts Anti-Age, Hydracid C20

Tak jak już wspomniałam najbardziej zaciekawiła mnie w nim zawartość witaminy C i to jak zadziała na mojej skórze. Krem zamknięty jest w bardzo ładnym, eleganckim opakowaniu z pompką, z którego w higieniczny sposób wydobywam idealną ilość produktu. Ma on lekką brzoskwiniową barwę i delikatny, prawie niewyczuwalny zapach. Jego konsystencja jest bardzo lekka, przyjemnie rozprowadza się ją na skórze i wchłania się niemal natychmiast, co dla mnie jest dużą zaletą, pozwalającą zacząć makijaż już po chwili od aplikacji. Nie pozostawia lepkiego filmu, podkłady się na nim nie ślizgają i nie ważą – czyli stanowi świetną bazę pod makijaż. Po kilku tygodniach stosowania go w mojej porannej pielęgnacji zauważyłam, że moja skóra ma bardziej wyrównany koloryt, jest promienna, pełna blasku, wygląda bardzo zdrowo – mniej jest w niej szarych tonów natomiast więcej tych żółtych. Dodatkowo jest wygładzona, nawilżona i miękka w dotyku – dawno nie byłam tak zadowolona z wyglądu mojej skóry bez makijażu – zwłaszcza jeśli chodzi o jej kolor. Jest to pielęgnacyjne odkrycie tego roku i na pewno do niego powrócę

SUN SECURE FLUIDE SPF50+ 

Od wielu lat szukałam kremu z filtrem, który będzie łączył w sobie wysoką ochronę i lekką formułę nadającą się pod makijaż i nareszcie znalazłam ideał. Nie wiem czy też tak macie, czy tylko ja ciągle trafiałam na kremy z filtrem, które pozostawiały lepki film, a wszystkie nałożone na nie kosmetyki do makijażu rolowały się i ślizgały. Do tego te kremy albo pozostawiały biały nalot, albo sprawiały bardzo mocne świecenie się skóry. Krem Sun Secure to najlepszy kosmetyk tego typu, który do tej pory używałam. Ma bardzo lekką formułę, która wchłania się niemal natychmiast pozostawiając skórę gładką – czasami mam wrażenie, że działa jak baza pod makijaż. Nie pozostawia lepkiego filmu, współgra z wieloma podkładami i kosmetykami w pudrze, nie skraca trwałości makijażu. Dodatkowo nie zapycha skóry i jest dla niej delikatny. Jeśli szukacie dobrego kremu z filtrem do twarzy to ten jest zdecydowanie godny uwagi.

Krem CC CLAIRIAL Creme SPF50

Na co dzień jestem zwolenniczką delikatnego i naturalnego makijażu, a gdy mogę połączyć go z pielęgnacją i ochroną przeciwspłoneczną to jestem zachwycona. Taki właśnie jest ten krem CC – działa na wielu płaszczyznach.
Ma lekkie krycie, ale można je zbudować tam gdzie trzeba. Na skórze wygląda bardzo ładnie i naturalnie, nie podkreśla suchych skórek, porów czy niedoskonałości. Pięknie dopasowuje się do koloru skóry, zakrywając przebarwienia i zaczerwienienia.
Jest bardzo delikatny – nie podrażnia, nie zapycha.
Przypudrowany zachowuje się na skórze jak podkład i utrzymuje przez kilka godzin.
Do tego wielki plus za tak wysoki SPF 50 !
Dla mnie ideał na lato, ciepłe dni i w dni, gdy nie muszę mieć na sobie makijażu przez cały dzień. Mam odcień Light i bardzo ładnie stapia się z moją jasną karnacją – nie jest ani za bardzo pomarańczowy, ani różowy.

Macie swoje ulubione kosmetyki od marki SVR? Ja na pewno nie skończę na tych trzech i zachęcona ich działaniem skuszę się na kolejne!

Buziak,
Paulina