NOWOŚCI W KOSMETYCZCE – ORIFLAME THE ONE

Hej! Niedawno na instagramie i w moich filmach na youtube pokazałam Wam nowości od Oriflame z linii The One. Dzisiaj czas na dokładniejszą recenzję całego zestawu. Tutaj znajdziecie szybkie rozpakowanie paczki, a tutaj makijaż w stylu paryskim, który wykonałam w całości kosmetykami Oriflame, w tym również serią The One.

Zamówiłam sobie z ciekawości cztery produkty do makijażu:

  • Podkład Oriflame The One EverLasting odcień Fair Nude
  • Korektor Oriflame The One EverLasting Precision odcień Fair Beige
  • Pomadka w sztyfcie: The One Colour Stylist Ultimate odcień Melted Caramel
  • Matowy mus do ust: The One Lip Sensation odcień Toffee Cream.
Podkład Oriflame The One EverLasting odcień Fair Nude Korektor Oriflame The One EverLasting Precision odcień Fair Beige
Podkład Oriflame The One EverLasting odcień Fair,  Nude Korektor Oriflame The One EverLasting Precision odcień Fair Beige

Podkład The One EverLasting odcień Fair Nude

Podkład zamknięty jest w wygodnej szklanej buteleczce z pompką. Ma bardzo przyjemną lekką konsystencję, którą szybko rozprowadza się na twarzy palcami, gąbeczką czy pędzlem. Pięknie wtapia się w skórę, nie robi plam i nie waży się. Daje bardzo ładny, naturalny i lekko rozświetlony efekt, dzięki czemu twarzy wygląda na wypoczętą, promiennie i zdrowo. Jego krycie nazwałabym średnim z możliwością budowania bez efektu maski. Bardzo ładnie ujednolica koloryt skóry, niweluje zaczerwienienia i drobne przebarwienia, ale nie kryje całkowicie. Przypudrowany utrzymuje się na mojej skórze całkiem nieźle – zaczerwienienia zaczynają prześwitywać po około 8-9 godzinach od nałożenia, jednak strefa T a zwłaszcza płatki nosa i broda świecą się po około 3-4 godzinach i wymagają przypudrowania, co w moim przypadku jest jak najbardziej normalne. Ponadto podkład nie podkreśla rozszerzonych porów, nie wysusza skóry, nie zapycha jej i nie uczula. Rewelacyjnie sprawdza się na co dzień i zdecydowanie jest to formuła dla fanek naturalnego i delikatnego wykończenia.

Jeśli chodzi o sam kolor to Fair Nude jest bardzo ładny z żółtymi tonami, które pomagają niwelować zaczerwienienia. Poniżej przedstawię Wam jak prezentuje się na ręce, ale tam moja skóra jest bardzo blada i widać mocny kontrast kolorystyczny, natomiast idealnie pasuje do koloru mojej twarzy, która jest ciemniejsza.

A4A57889-E5CF-4982-B658-08056F3BA84D
Podkład Oriflame The One EverLasting odcień Fair Nude
Podkład Oriflame The One EverLasting odcień Fair Nude
Podkład Oriflame The One EverLasting odcień Fair Nude

Korektor Oriflame The One EverLasting Precision odcień Fair Beige

Korektor zamknięty jest w poręcznym, cieniutkim opakowaniu z aplikatorem w formie błyszczyka z dość malutkim zakończeniem całkiem dobrze sprawdza się podczas nakładania kosmetyku pod oczy i na powiekę.

Ma przyjemną gęstą konsystencję, którą przyjemnie rozsmarowuje się na skórze. Tuż po aplikacji czuć, że ma w sobie właściwości nawilżające – nie obciąża i nie wysusza skóry pod okiem. Jego krycie na moich mocnych, fioletowych zasinieniach pod oczami jest zadowalające – nazwałabym je średnie z możliwością dobudowania. Przez pierwsze kilka godzin po nałożeniu wygląda bardzo dobrze, otwiera spojrzenie, rozjaśnia je i nadaje mu świeżości. U mnie po około 4 godzinach zaczynają prześwitywać fioletowe zasinienia, jednak mam tak z prawie każdym korektorem, myślę, że przy mniej wymagającej skórze może utrzymywać się jeszcze lepiej i jeszcze dłużej. Nie zbiera się jakoś mocno w zmarszczkach mimicznych, co moim zdaniem jest dużym plusem. Co do odcienia to Dair Beige to beż, który ma mocno żółte tony, które ładnia na pierwszy rzut oka rozjaśniają powiekę i pokrywają fioletowe niedoskonałości. Mam dość jasną karnację i ten odcień sprawdził się u mnie bardzo dobrze, zwłaszcza z podkładem TheOne Everlasting Foundation w odcieniu Fair Nude.

Korektor Oriflame The One EverLasting Precision sprawdza się w moich codziennych, naturalnych i lekkich makijażach i odpowiada moim oczekiwaniom jeśli chodzi o kosmetyki „na pół dnia”, chociaż dołożona warstwa po kilku godzinach również wygląda ładnie i nie robi efektu skorupki pod oczami, a jego małe i smukłe opakowanie idealnie sprawdza się w podróż czy do torebki.

Korektor Oriflame The One EverLasting Precision odcień Fair Beige
Korektor Oriflame The One EverLasting Precision odcień Fair Beige
Korektor Oriflame The One EverLasting Precision odcień Fair Beige
Korektor Oriflame The One EverLasting Precision odcień Fair Beige

A teraz przyszedł czas na pomadki, czyli to co tygryski lubią najbardziej 🙂

Na górze: The One Colour Stylist Ultimate odcień Melted Caramel Na dole: Matowy mus do ust: The One Lip Sensation odcień Toffee Cream
Na górze: The One Colour Stylist Ultimate odcień Melted Caramel Na dole: Matowy mus do ust: The One Lip Sensation odcień Toffee Cream

Oriflame Matowy mus do ust: The One Lip Sensation odcień Toffee Cream

Jest to matowa pomadka w płynie o dość malutkim i wygodnym standardowym aplikatorze. Ma ona niesamowicie lekką konsystencję, która jest niemal niewyczuwalna na ustach zarówno podczas aplikacji jak i podczas noszenia. Kolor Toffee Cream jest to bardzo ładny, jasny odcień nude, który pokrywa wargi już przy pierwszej warstwie. Mimo tego, że jest to pomadka matowa nie zastyga ona na pełen mat i przez cały czas noszenia pozostaje na ustach bardzo naturalna. Nie robi się z niej skorupa, zjada się równomiernie i nie rozmazuje się. Co do jej trwałości to nie jest ona najlepsza, biorąc pod uwagę, że jest to pomadka matowa, ale jest tak pewnie przez to że na ustach pozostawia takie piękne naturalne wykończenie, co jestem jej w stanie wybaczyć bo to cenię sobie bardziej od trwałości. Bardzo ją polubiłam za ocień, przyjemną konsystencję musu i uczucie jakie pozostawia na ustach przez wiele godzin. Kolor możecie zobaczyć na poniższym zdjęciu – dolny swatch.

4DC26B68-8880-42C9-B4A9-492318120058
Na górze: The One Colour Stylist Ultimate odcień Melted Caramel Na dole: Matowy mus do ust: The One Lip Sensation odcień Toffee Cream

Pomadka w sztyfcie: The One Colour Stylist Ultimate odcień Melted Caramel

The One Colour Stylist Ultimate odcień Melted Caramel
The One Colour Stylist Ultimate odcień Melted Caramel

Ta pomadka to już standardowa formuła w wykręcanym sztyfcie. Odcień Melted Caramel to przepiękny, ciepły odcień nude lekko wpadający w brąz – ostatnio moje uzależnienie. Pomadka ma bardzo kremową, miękką konsystencję, dzięki czemu aplikacja to sama przyjemność – bardzo łatwo się ją rozprowadza na ustach. Ponadto jest bardzo mocno napigmentowana i już przy pierwszym zetknięciu z wargami pozostawia na nich intensywny kolor. Jeśli chcecie mieć trochę lżejszy efekt polecam aplikację palcem lub pędzelkiem, jeśli chcecie uzyskać pełne krycie to nakładajcie ją bezpośrednio z opakowania.  Jest bardzo komfortowa w noszeniu i aksamitna, prawie niewyczuwalna, nie lepi się, nie rozmazuje i nie zastyga. Jest to zdecydowanie typ pomadek trwałych, ale satynowych, czyli szybko transferuje na szklankach czy sztućcach, ale bez jedzenia i picia utrzymuje się na ustach długo. Jeśli się zjada, to bardzo równomiernie, a przy poprawkach czy dołożeniu kolejnej warstwy wygląda równie dobrze. Nie wysusza ust i pozostawia je lekko nawilżone.

Tak prezentują się moje nowości od Oriflame, które testowałam przez ostatnie kilka tygodni. Koniecznie dajcie mi znać, czy macie swoich faworytów z serii The One lub innych.

Buziak!
Paulina

Reklamy

PALETKA WIBO X VIVA-A-VIVA #MYCHOICEWIBO

Na promocji w Rossmannie miałam plan nie kupować niczego – niestety jak zawsze nie do końca mi to wyszło (na instagramie wrzuciłam zdjęcie całego zestawu). Jednak najbardziej ciekawa byłam paletki Wibo we współpracy z Viva-a-Viva i tak wokół niej chodziłam kilkukrotnie, aż w końcu trafiła do mojego koszyka.

PALETKA WIBO X VIVA-A-VIVA #MYCHOICEWIBO
PALETKA WIBO X VIVA-A-VIVA #MYCHOICEWIBO

Z jednej strony bardzo podobały mi się cienie złote i brązowe, z drugiej nie do końca byłam przekonana co do cieni z dolnego rzędu. Ale znalazłam na to sposób i o tym napiszę później.

PALETKA WIBO X VIVA-A-VIVA #MYCHOICEWIBO
PALETKA WIBO X VIVA-A-VIVA #MYCHOICEWIBO

Jest to bardzo solidna czarna paletka z dużym lusterkiem i z wyjomwanymi wkładami #mychoicewibo, dzięki czemu po skończeniu się produktu możemy dokupić nowy i dowolnie ją spersonalizować np. dodając róż, bronzer czy rozświetlacz. Moim zdaniem jest to idealne i kompaktowe rozwiązanie w podróży.

022F7549-5B55-45EB-A67D-24A629790B3F

W paletce Wibo i Viva-a-Viva w górnym rzędzie znajdują się kolory neutralne i bardziej dzienne, natomiast na dole intensywne i żywe odcienie. Łącznie osiem cieni, a wśród nich 3 błyszczące i pięć matowych.

 

Górny rząd od lewej to intensywne błyszczące złoto, piękny ciemny brąz, jasne chłodne złoto oraz jasny brąz idealny do podkreślenia załamania powieki. Intensywność i pigmentacja jest zdecydowanie lepsza w przypadku cieni matowych zarówno jeśli chodzi o aplikację palcem jak i pędzlem, natomiast cienie złote pięknie wyglądają nałożone palcem na sucho i na mokro chociaż trzeba dokładać warstwy jeśli chce się uzyskać intensywny kolor.  Poniżej zobaczycie swathce – jedna warstwa cieni

PALETKA WIBO X VIVA-A-VIVA #MYCHOICEWIBO
PALETKA WIBO X VIVA-A-VIVA #MYCHOICEWIBO

Dolny rząd od lewej to zdecydowanie bardziej nasycone i odważne kolory. Od lewej: intensywny matowy pomarańcz, połyskująca miedź/copper, matowy żóty oraz jasny fiolet. Z całego tego zestawu najbardziej podoba mi się miedziany kolor, natomiast nie bardzo widzę u siebie zastosowanie pomarańczu, żółci i fioletu, jednak ich pigmentacja powala – już jedna warstwa pozostawia na skórze intensywny i nasycony kolor.

248F3DE4-2FAD-4D57-B5EC-01655CE7DB09

W kolekcjo WiboxVivaaviva znalazł się również piękny, szampański rozświetlacz, który oczywiście również znalazł się w mojej paletce zastępując żółto-fioletowe duo. Miałam też dużą ochotę na bardzo popularny bronzer w odcieniu Sweet Coffee i za cenę 5zł nie umiałam mu się oprzeć :).

Wibo I choose what I want - bronzer Sweet Coffee I rozświetlacz Viva-a-Viva
Wibo I choose what I want – bronzer Sweet Coffee I rozświetlacz Viva-a-Viva

Rozświetlacz ma piękny odcień w idealnym połączeniu ciepło-chłodnych tonów pasujących do każdej karnacji. Pozostawia na skórze mokrą taflę bez żadnych drobinek. Jest łatwy i wygodny w aplikacji oraz bardzo trwały.

Wibo I choose what I want - bronzer Sweet Coffee I rozświetlacz Viva-a-Viva
Wibo I choose what I want – bronzer Sweet Coffee I rozświetlacz Viva-a-Viva

Bronzer Sweet Coffee to idealny kolor dla blondynek. Ma on chłodny odcień, ale nie jest on trupio szary. Pięknie podkreśla policzki, dobrze się aplikuje i blenduje, nie pozostawia plam.

Paletka, w której dwa zestawy cieni nie do końca mi się podobają + dwa produkty używane osobno i przechowywane w kartonikach nie bardzo mi się podobało, dlatego moją paletkę Wibo x Viva-a-viva postanowiłam dostosować do moich potrzeb, trochę w niej pozamieniać i aktualnie wygląda ona tak:

A7136746-D3C1-45E4-9FF9-A5E113929CE0

W górnym rzędzie pozostawiłam zestawy cieni złotych i brązowych, a na dole umieściłam bronzer Sweet Coffee i rozświetlacz Viva-a-Viva.

PALETKA WIBO X VIVA-A-VIVA #MYCHOICEWIBO
PALETKA WIBO X VIVA-A-VIVA #MYCHOICEWIBO

Takie połączenie kolorów cieni oraz produktów do makijażu twarzy sprawdza się u mnie rewelacyjnie – kolory pięknie ze sobą współgrają w wielu makijażach i idealnie sprawdzają się na co dzień. Ponadto w ostatnio częstych podróżach jedna paletka zastępuje mi kilka kosmetyków, a umieszczone w niej lusterko pomaga wykonywanie makijażu. I właśnie dlatego jestem zachwycona tą paletką, mam w niej wszystko czego potrzebuję, mogłam wymienić sobie kolorki, których nie będę używać za często (na pewno okazjonalnie po nie sięgnę i wtedy wyjęcie ich z kartonika nie będzie dla mnie żadnym problemem), a dodała kosmetyki do makijażu twarzy tworząc uniwersalną, dzienną paletę, której używam zarówno na co dzień jak i podczas wyjazdów.

Cena paletki na promocji to ok. 23zł + rozświetlacz ok. 6zł + bronzer ok. 5zł – za tę cenę, jakość i możliwość personalizacji jestem mega zadowolona!

A Wy skusiłyście się na jedną z dwóch paletek Wibo ze współpracą ze znanymi Youtuberkami? Jak Wam się podoba moja wersja paletki Viva-a-Viva?

Buziak!
Paulina