Aktualna pielegnacja ciala Indigo, BodyBoom, Nivea, Furterer

Hej! Na moim blogu często pojawiały się posty z recenzjami kosmetyków do pielęgnacji ciała i nie raz powtarzałam, że najchętniej stosuję baslamy, które wchłaniają się szybko i nie pozostawiają lepkiego filmu. Ale kobieta zmienną jest i dzisiaj chciałabym Wam pokazać moją letnią pielęgnację ciała, która bardzo dobrze mi się ostatnio sprawdziła, do tego stopnia, że kilka z wymienionych kosmetyków już mi się skończyło i o dziwo nie były to lekkie balsamy, a olejki!

Nn0WrH%%QQWKlwTuol8sGQ

Indigo Alluring Body Oil Raspberry Love

Olejek arganowy od indigo przekonał mnie do siebie dwoma cechami – opakowaniem z pomkną, dzięki czemy rozpylał się na skórę jak mgiełka i pięknym, słodkim malinowym zapachem. Pierwsze podejście do niegi miałam w zeszłe wakacje i pamiętam, że wtedy sprawdzał mi się bardzo dobrze, dlatego powróciłam do niego i teraz, aż opróżniłam całą buteleczkę. Olejek ma bardzo przyjemną formułę, którą dobrze się rozprowadza na skórze. Intensywnie nawilża i regeneruje skórę, a moje bardzo suche miejsca na łydkach i ramionach zniknęły. Co prawda pozostawiał lepki film, ale intensywny, słodki zapach i uczucie ukojenia skóry mi to rekompensowały. Bardzo go lubiłam i chętnie odkupię, gdy skończą mi się inne kosmetyki do pielęgnacji ciała. Jeśli nie wiecie Indigo to polska marka, a cena olejku to 32zł/ 100ml.

Body Boom olejek ujędrniający

Jest to kolejny olejek, który rewelacyjnie pachnie i właśnie tym przekonał mnie do siebie. Zawiera w sobie olej z nasion maku, z kawy, z migdałów, z pestek winogron i witaminę e. Jego opakowanie jest szklane, za co daję mu duży plis, a aplikator ma formę pompki więc można go zaaplikować na dłonie lub bezpośrednio na miejsca, kóre chcemy nawilżyć i ujędrnić. Zaleceniem producenta jest stosowanie go na uda, pośladki i brzuch, ja jednak stosowałam go na cale ciało i bardzo dobrze nawilża i regeneruj skórę, a zapach – słodki, owocowy, utrzymuje się na niej przez cały wieczór. Jak to olejek, również pozostawia dość lepką warstwę, ale przyjemnie i szybko się go rozsmarowuje. Co prawda nie zauważyłam jego właściwości ujędrniających, ale to jak skóra jest po nim mięciutka i nawilżona bardzo mi się spodobało. Jest to kolejny olejek polskiej marki, a jego cena to ok. 50zł / 100ml.

Rene Furterer 5 sens – Satynowy olejek do ciała

Furterer 5 sens to olejek inny od poprzednich, ponieważ jest olejkiem suchym. Zamknięty w bardzo eleganckiej, żółto-złotej buteleczce z atomizerem, którym rozpylamy go mgiełką na skórze. Bardzo dobrze nawilża i odżywia skórę i wchłania się najszybciej ze wszystkich wymienionych w tym wpisie. Ma bardzo delikatny, lekko luksusowy zapach, który koi zmysły podczas aplikacji. Można go również stosować na włosy i tutaj również bardzo dobrze mi się sprawdził – na moich puszystych i suchych blond włosach, nawilża je i nadaje blasku. Jest to olejek, który również udało mi się skończyć i używałam go z wielką przyjemnością.  Cena: ok. 100zł/ 100 ml

Balsam Nivea Suflet Kokosowy

Tym razem przyszła kolej na jeden balsam, kórego aktualnie używam i jest to Kokosowy Suflet od Nivea, o którym więcej pisałam Wam tutaj – wpadnijcie, a znajdziecie tutaj więcej szczegółowych informacji na jego temat. Piękny zapach, lekka konsystencja, szybka aplikacja i wchłanianie – to on był dla mnie zamiennikiem dla olejków w dni, kiedy potrzebowałam szybkiego i skutecznego nawilżenia.

Indigo krem do stop Sevent Heaven

Ostatnim kosmetykiem w mojej wieczornej pielęgnacji ciała jest krem do stóp od marki Indigo o przepięknym zapachu Seventh Heaven. Ma bardzo przyjemną, kremową konsystencję, dobrze się wchłania i nie pozostawia lepkiej warstwy na skórze. Ładnie nawilżą i odżywia skórę, ale wiadomo cudów nie można się spodziewać bez odpowiedniej pielęgnacji takiej jak moczenie stóp czy piłowanie martwego naskórka. Używam go od kilku miesięcy i niewielka ilość wystarczy, aby go rozprowadzić, a końca opakowania ciągle nie widać. Bardzo fajny, odżywczy krem dla niewymagających osób.

Jak możecie zobaczyć moja pielęgnacja ciała zmieniła się dość mocno. Poza tym, że przerzuciłam się na olejki i już tak bardzo nie przeszkadza mi lepiąca się warstwa, którą pozostawiają, to jeszcze dodałam do nie j krem do sóp. Bardzo się cieszę, że większość tych kosmetyków udaje mi się wykończyć, dzięki czemu nie leżą i nie czekają „na później”. Przekonałam się do nich i na pewno z nich nie zrezygnuję, myślę, że w okresie jesienno-zimowym gdy moja skóra staje się ekstremalnie sucha będzie to pielęgnacja idealna.

Buziak!
Paulina

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s