I LOVE BOX LIPIEC BY AGATA

Lipiec dobiegł końca, a wraz z nim przyszedł czas na nowe pudełko od I Love Box. Tym razem zostało ono stworzone wraz z youtuberką Agatą z kanału PokójAgaty. To ona wybrała kosmetyki, które znalazły się w lipcowej edycji I Love Box i zaraz pokażę Wam co to dokładnie było.

W lipcowym pudełku I Love Box by PokójAgaty znalazły się cztery kosmetykói pełnowymiarowe i pięć próbek, zacznę od tych produktów o standardowej pojemności.

I Love... Mango & Papaya

Największym i najbardziej rzucającym się w oczy i największy produkt – żel pod prysznic i do kąpieli od I Love… o zapachu mango i papai. Pachnie obłędnie, owocowo, słodko i lekko świeżo. Super się sprawdza przy codziennej pielęgnacji ciała, a co najważniejsze nie podrażnia i nie wysusza skóry. Cena: 15zł.

80D3305B-6FE9-4013-87CF-E0ED9F44CA96

Kolejnym pełnowymiarowym produktem jest tonik do twarzy polskiej marki Sensum Mare. W jego składzie znajdują się między innymi: woda z lodowca norweskiego, kompleks 5 alg, niskocząsteczkowy kwas hialuronowy, organiczna woda z chabru bławatka. Przeznaczony jest do każdego typu skóry, jednak najbadziej pomoże tej suchej i wysuszonej. Mega plus za opakowanie z atomizerem, dzięki któremu można zaaplikować go bezpośrednio na twarz. Wyrównuje ph skóry, odświeża, nawilża i pozostawia uczucie ukojenia. Cena regularna 39zł.

0DAE85A1-574D-4DCC-95A2-98C7FDB7A5CC

Moods Signature Real Complete BB Cream to doskonale kryjący wielofunkcyjny krem BB/CC. Dzięki zawartości SPF 25 PA ++ + chroni przed promieniami UV. Odcień Nude jest jasnym kolorem idealnie dopasowującym się do odcienia mojej skóry. Daje skórze naturalny, promienny wygląd i zakrywa takie niedoskonałości jak zaczerwienienia czy drobne przebarwienia. Jest łagodny, nie podrażnia i nie zapycha, nie zawiera parabenów, nawilża i koi skórę. Świetnie sprawdza się latem, gdy lekki makijaż i zdrowo wyglądająca, lśniąca jest efektem, którego potrzebuję. Cena: ok. 24zł.

3A08D79E-1981-4FAE-9F89-5408CCA85AE4

Kolejnym kosmetykiem do ciała jest peeling Oh!Tomi z kolekcji Dreams – czy jego opakowanie nie jest wspaniałe? Mój wariant zapachowy to grejpfrut – kolejny idealny zapach na lato, orzeźwiający i pobudzający. Sam peeling ma gęstą, cukrową konsystencję, którą przyjemnie rozprowadza się na skórze. Tuż po zmyciu pozostawia ją mięciutką, gładką i nawilżoną. W jego składzie znajdują się m.in. masło shea, olej z pestek winogron i witaminy C i E. Dobrze ściera martwy naskórek przy maksymalnej delikatności dla skóry i bez podrażnień. Jest rewelacyjny! Cena: 60zł.

B55581B3-C096-4420-9AB7-3D3B992F3F75

BathBee to marka całkowicie mi nieznana, a jak dobrze wiecie testowanie zupełnych nowości sprawia mi największą frajdę. W I Love Box znalazłam aż trzy próbki produktów tej marki – dwa małe słoiczki z peelingami miodowymi oraz jednorazową maskę do ciała. Jako że jest to mój pierwszy kontakt z tą marką poczytałam trochę o nich i jest to polska marka produkująca kosmetyki w 100% naturalne, na bazie miodu, którego jest w nich aż 50%. Sama jestem dużą fanką miodu zarówno w kuchni jak i w łazience, dlatego bardzo chętnie wypróbowałam kosmetyki od BathBee. Peelingi, które znalazły się w pudełku to miodowy peeling kawowy KAWA oraz ryżowy peeling miodowy RYŻ. Oba mają gęstą konsystencję skrystolizowaneno miodu z dodatkiem głównych składników czyli kawy i ryżu. Peeling kawowy poza słodkim zapachem miodu pachnie również intensywnie kawą, natomiast ryżowy ma bardzo słodki, miodowy zapach. Pomimo bardzo gęstej konsystencji, w połączeniu z wodą bardzo dobrze rozprowadza się na skórze i mocno ją złuszcza i wygładza. Jednorazowa maseczka MIÓD ma również gęstą miodową konsystencję i zapach, zaaplikowana na czystą skórę ciała i pozostawiona na kilkanaście minut intensywnie ją nawilża i odżywia sprawiając, że po zmyciu jest ona mięciutka i gładka. Jest ona zamknięta w rozpuszczalnej w wodzie saszetce, dzięki czemu szybko i łatwo aplikuje się ją pod prysznicem.

B89A25C1-4300-411B-B1EC-79B959740B4D

Balsam myjący do demakijażu All Clean Balm od Heimish to dla mnie kolejna nowość. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tej marce ani nie stosowałam tego typu produktów. Ma on formę bardzo gęstego balsamu – wystarczy rozetrzeć go w dłoniach i zaaplikować na twarzy. Dobrze radzi sobie ze zmyciem makijażu twarzy, oczu i tuszu do rzęs, jednak z długotrwałą, matową pomadką nie dał sobie rady. Ta mała próbka wystarczyła mina cztery aplikacje. Cena za pełne opakowanie to ok. 70zł.

DDC27F13-1582-40D1-BA01-891C90BE07C0

Herbatka od Cup&You to pyszne urozmaicenie box’a kosmetycznego czymś dla ducha – pyszna, aromatyczna, owocowa herbata, która umiliła mi wieczór.

Po raz kolejny I love box sprawił mi wiele radości podczas rozpakowywania, jego zawartość i dobór kosmetyków mnie pozytywnie zaskoczył. Wiele koreańskich i polskich kosmetyków z wysokiej półki, starannie dobranych i wyselekcjonowanych. Już nie mogę doczekać się wersji sierpniowej! No i najważniejsze to oczywiście cena – wszystkie te kosmetyki kupione osobno kosztowałyby 254zł, a tutaj mamy cały zestaw za 89zł! Takie deal’e lubię najbardziej 🙂

Miałyście okazję stosować któryś z kosmetyków z box’a?

Buziak!
Paulina

Reklamy

PORANNA PIELĘGNACJA TWARZY – AKTUALIZACJA

Ostatnio podzieliłam się z Wami moją aktualną pielęgnacją włosów – post na tematk kosmetyków, których używam na co dzień znajdziecie tutaj i tutaj.
Pomyślałam, że napiszę Wam również jakich kosmetyków do pielęgnacji twarzy aktualnie używam i zrobię z tego mini serię, a na pierwszy ogień pójdzie poranna pielęgnacja.

Rano, w pośpiechu, między łykiem kawy, a gryzem śniadania często zapominamy o tym, żeby pod makijaż nałożyć krem lub inne produkty pielęgnujące naszą skórę. Ja przez lata starała się wyrobić sobie taki naweyk, metodą prób i błędów, stosując wiele kosmetyków, aż w końcu wyrobiła sobie poranną rutynę, która sprawdza mi się bardzo dobrze.

1. Oczyszczanie

FA695820-5F47-4F72-816C-97AEA58E6B88

Pierwszym krokiem w mojej porannej pielęgnacyjnej rutynie jest oczyszczanie twarzy – tutaj zazwyczaj wybieram kosmetyki delikatne, które zmyją ze skóry zanieczyszczenia powstałe w nocy i pozostałości kosmetyków, które nałożyłam poprzedniego wieczora. Aktualnie używam żelu do mycia twarzy Pixi z linii Glow Tonic, który jest bardzo delikatny, nie podrażnia skóry ani oczu i dobrze radzi sobie z oczyszczeniem.

PORANNA PIELĘGNACJA TWARZY -  AKTUALIZACJA
PORANNA PIELĘGNACJA TWARZY – AKTUALIZACJA

2. Serum

Szybko wchłaniające się, lekkie serum to pierwszy krok nawilżania mojej skóry. Takie właśnie jest serum od Pixi z linii Glow Tonic. Mała kropelka wystarcza aby rozprowadzić je na całej twarzy i trzeba być ostrożnym, aby nie wylać go za dużo, bo wtedy potrafi się kleić i długo wchłaniać. Ale przy małej ilości nałożonej na twarz bardzo dobrze się wchłania, nie pozostawia lepkiego filmu, a skóra jest nawilżona i gładka, przygotowana na kolejne kroki pielęgnacji.
3. Nawilżanie
Tutaj stawiam zawsze na lekkie kremy, najczęściej o naturalnych składach. Aktualnie używam zamiennie dwóch kremów polski marek:
Naffi od Iossi to krem, któremu poświęciłam osobny post, który znajdziecie tutaj. Jest bardzo lekki, szybko się wchłania i stanofi super bazę pod makijaż.
Anti Pollution marki Orientana nie tylko nawilża i odżywia, ale również chorni skórę przed złymi czynnikami środowiska zewnętrznego – on również doczekał się oddzielnego postu na blogu i nzajdziecie go tutaj. Jego konsystencja jest również lekka, idealna w porannym biegu.
4. Skóra pod oczami
Codziennie obciążana korektorami skóra pod oczami wymaga dodatkowej pielęgnacji. Ostatnio powróciłam do kremu, o którym pisałam w zeszłym roku. Jest to Arganowy krem pod oczy od Nacomi – jest kremem naturalny, lekkim i dobrze nawilżającym skórę wokół oczu. Odkąd go używam zauważyłam, że wcale się ona nie przesusza ani pod oczami, ani na powiekach, bez względu na to jak mocnych korektorów używam. Szybko się wchłania, dzięki czemu po kilku łykach kawy mogę zaczynać makijaż.
5. Ochrona przeciwsłoneczna 
Ochrona przeciw promieniowaniu słoneczne UVA/UVB jest jednym z kluczowych kroków mojej codziennej pielęgnacji bez względu na porę roku, chociaż wiadomo, że latem nie można o niej zapominać. Latem często używam kremów koloryzujących lub kremów tyby BB/CC z wysokimi filtrami i jeśli taki właśnie makijaż wykonuję nie dokładam dodatkowego kremu z filtrem pod makijaż. Natomiast jeśli używam zwykły podkład, którego ochrona często jest niższ niż 50+ to zawsze dodaję mój ulubiony krem z filtrem od SVR. Ma lekką konsystencję, wchłania się niemal natychmiast i nie pozostawia na skórze białych śladów. Więcej o nim przeczytacie w tym poście, bo go również opisywałam bardziej szczegółowo.
Jak możecie zobaczyć, moja poranna pielęgnacja składa się z pięciu głównych kroków i może wygląda to na długi poranny rytuał, to dobierając odpowiednie konsystencją i działaniem kosmetyki, które wchłaniają się szybko i dobrze spisują się pod makijaże, ten czas jest ograniczony dosłownie do około 5-ciu minut. Ponadt pisząc ten post zauważyłam, że większość kosmetyków, których rano używam są kosmetykami naturalnymi, o dobrych skłądach – myślę, że jest to potwierdzeniem tego, że coraz bardziej i chętniej przechodzę na tę naturalną stronę pielęgnacji. I ostanioą rzeczą, którą spostrzegłam pisząc ten post to to, że wszystkie kremy opisywałam już wcześniej na blogu i mają one swoje szczegółowe recenzje, co również jest potwierdzeniem tego, że chętnie używam kosmetyki, które testuję i często trafiam na prawdziwe perełki, które zostają ze mną na dłużej.
A ja wygląda Wasza poranna pielęgnacja? Przykuwacie do niej większą uwagę i poświęcacie trochę czasu, czy rano raczej stawiacie na szybki bieg ?
Buziak!
Paulina