KREMY DO RĄK OD EVELINE COSMETICS ROYAL SNAIL ORAZ EXTRA SOFT S.O.S.

Jednym z moich największych pielęgnacyjnych wyzwań podczas zimowych miesięcy jest zdecydowanie utrzymanie dobrej kondycji skóry dłoni. Mróz, często chodzenie bez rękawiczek, ciągłe zmiany temperatur sprawiają, że moje dłonie wyglądają jak wysuszona pustynia. Skóra jest wysuszona, często popękana i często po prostu boli. Dodatkowo godziny spędzane przed komputerem sprawiają, że zapominam o jej nawilżani ze względu na to, że nie lubię używać kremu i czekać, aż ten się wchłonie lub pozostawiać brudnych i tłustych śladów na klawiaturze czy myszce.

Processed with VSCO with a5 preset
Eveline Cosmetic

W tym roku na ratunek przyszły mi dwa kremy od Eveline Cosmetics. Jedną z ważniejszych cech, która przykuła moją uwagę jest ich opakowanie – duże, mieszczące aż 200 ml kosmetyku i z pompką – wygodne w codziennym biurowym zastosowaniu. Dzięki temu, gdy mam ten produkt cały dzień przed oczami pamiętam aby używać go regularnie. A chodzi dokładnie o dwa rodzaje kremów:

  • Intensywnie regenerujący krem – opatrunek DO RĄK – Extra Soft SOS,
  • Regenerujący krem-maska ze śluzem ślimaka Royal Snail.

Używam ich zamiennie i sprawdzają się rewelacyjnie w codziennej pielęgnacji skóry dłoni utrzymując odpowiedni poziom nawilżenia i chroniąc przed jej nadmiernym przesuszeniem.

Intensywnie regenerujący krem – opatrunek DO RĄK – Extra Soft SOS zawiera w sobie kwas hialuronowy, 5% UREA i lanolinę, które mają za zadanie długotrwale nawilżać, regenerować, wygładzać oraz wzmacniać barierę lipidową. Jest to kosmetyk o dość treściwej, lekko tłustawej formule, którą bardzo przyjemnie rozprowadza się na dłoniach. Ma delikatny kwiatowy zapach, który unosi się już po aplikacji. Mimo swojej średnio gęstej konsystencji wchłania się bardzo szybko i już po chwili jest niemal niewyczuwalny na skórze, nie pozostawiając lepkiego filmu, który brudzi wszystko dookoła. Dłonie są mocno nawilżone i odżywione, ulgę można odczuć natychmiast po rozsmarowaniu. U mnie najlepiej sprawdza się w momentach, gdy moja skóra jest ekstremalnie wysuszona np. po całym dniu na mrozie lub gdy pojawiają się na niej pęknięcia. Daje ukojenie, regeneruje i pomaga w łagodzeniu podrażnień powstałych na skutek pęknięcia skóry. W takich przypadkach często nakładam bardzo grubą warstwę kremu na dłonie, zakładam rękawiczki i idę spać, a rano skóra jest mocno zregenerowana i wygładzona.

Processed with VSCO with a5 preset
Eveline Cosmetics regenerujący krem-maska ze śluzem ślimaka Royal Snail

Natomiast regenerujący krem-maska ze śluzem ślimaka Royal Snail ze śluzem ślimaka, olejem moringa ma za zadanie regenerować, uelastyczniać i zwiększać jędrność skóry. To idealny krem przy codziennej pielęgnacji dłoni. Ma o wiele lżejszą konsystencję, która wchłania się natychmiast, pozostawiając skórę mocno nawilżoną i mięciutką. Dzięki swojej lekkiej formule stosuję go kilka razy dziennie pracując wiele godzin przy komputerze, dzięki czemu nie zapominam o regularnej pielęgnacji skóry dłoni. Już po pierwszym użyciu skóra jest mocno nawilżona i bardziej wygładzona, jednak przy regularnym stosowaniu widać znaczą poprawę jej kondycji – nie pęka, nie przesusza się za szybko, jest odżywiona i gładka.

W zimowej walce z wysuszeniem dłoni oba te kremy spisują się rewelacyjnie – ich szybko wchłaniająca się formuła, mocne nawilżenie i regeneracja sprawiają, że teraz skóra moich dłoni wygląda rewelacyjnie.

Jestem ciekawa jak Wy dbacie o kondycję swoich dłoni. Koniecznie dajcie mi znać!

Buziak,
Paulina

 

 

Reklamy

MOJE ULUBIONE PODKŁADY

Clinique – Beyond Perfecting Foundation+Concealer w odcieniu …. jest to podkład o najmocniejszym kryciu spośród wszystkich i najczęściej stosuję go na specjalne okazje, lub gdy wiem, że muszę dobrze wyglądać przez cały dzień. Ma aplikator taki jak przy błyszczykach, ale dużo większy więc dość wygodnie aplikuje się nim odpowiednią ilość podkładu. Jego konsystencja jest bardzo gęsta, ale jednocześnie łatwa w rozprowadzeniu na całej twarzy – bez znaczenia czy palcami, pędzlem czy gąbeczką – w każdy sposób nakłada się go bardzo dobrze i szybko. Już niewielka ilość wystarczy aby pokryć całą twarz, jak już wspomniałam dość mocnym kryciem. Radzi sobie z przebarwieniami, niedoskonałościami czy naczynkami – a nawet, moimi cieniami pod oczami. Jak na podkład o tak mocnym kryciu, które można budować w zależności od potrzeb, ma dość naturalne wykończenie. Nie ściera się w ciągu dnia, nie utlenia się, nie świeci. Bardzo dobrze też się sprawdza jako korektor pod oczy – w dni, gdy makijaż robię na szybko lub chcę mieć tylko lekki efekt. Na pewno do niego wrócę.  Cena – ok 150 zł.

Krem BB MISSHA M Perfect Cover BB Cream SPF 42 PA+++ (Podkład z filtrem) nr 21 – mój ulubieniec na lato i ciepłe dni. Jego największymi plusami są – wysoki filtr SPF, naturalne wykończenie, dość mocne krycie i trwałość – jak na krem BB. Bardzo fajnie wyrównuje koloryt dodatkowo kryjąc przebarwienia i niedoskonałości. Ściera się stopniowo i świeci w strefie T, ale spokojnie wytrzymuje na twarzy ok.8 godzin. Jest bardzo fajną podstawą dziennego naturalnego makijażu. Całość zamknięta jest w tubce zakończonej pompką, która pozwala na wyciśnięcie odpowiedniej ilości podkładu. Kupiłam go za 30 zł na jakiejś super promocji w kontigo.

EVELINE COSMETICS HD LIQUID CONTROL w kolorze 010 – mój ulubiony na co dzień. Na mojej twarzy daje efekt baby face – wyrównuje koloryt, dobrze kryje nie tworząc efektu maski. Dokładając kolejne warstwy można budować krycie ciągle utrzymując naturalność wykończenia. Utrzymuje się przez cały dzień i ściera się bardzo lekko po kilku dobrych godzinach, wtedy też zaczyna się lekko świecić w okolicy nosa i na brodzie. Jego odcień 010 jest idealny dla mojej jasnej karnacji, ale również dostosowuje się do koloru mojej skóry. Opakowanie to gruba szklana buteleczka i aplikatorem pipetką, dzięki której można dozować dowolną ilość produktu i nigdy nie wyleje się go za dużo. Cena 36 zł.

MAC FACE AND BODY FOUNDATION w odcieniu NC20 – podkład bardzo lekki i delikatny o najbardziej naturalnym wykończeniu ze wszystkich. Super się sprawdza w upały jako wyrównanie kolorytu skóry i bardzo lekkie krycie. Mimo tego utrzymuje się przez kilka godzin stanowiąc fajną bazę makijażu. Zdecydowanie to kolejny podkład z wykończeniem drugiej skóry, a cera wygląda na zdrowszą. Lekkość i naturalność to jego najważniejsze cechy. Najlepiej nakłada się go palcami, co sprawia, że idealnie stapia się ze skórą. Zamknięty w plastikowej butelce z której możemy wylać jego odpowiednią ilość. Za buteleczkę 50 ml zapłaciłam 129 zł.

BOURJOIS HEALTHY MIX w kolorze 52 – ulubiony od lat. To moja trzecia buteleczka i tym samym jego trzecia wersja. Każda z nich dobrze mi odpowiadała. Świetnie sprawdza się na co dzień, ma średnie krycie i dobrze współgra ze skórą. Lubię go nakładać palcami i gąbeczką, wtedy uzyskuję najbardziej naturalny efekt. Ładnie nawilża, nie podkreśla suchych skórek, nie wysusza i nie zapycha. Dobrze się sprawdza przy każdym szybkim dziennym makijażu. Buteleczka z pompką jest bardzo wygodna w użyciu i higieniczna. Cena to ok 25-60 zł w zależności gdzie chcecie go kupić.

Jak możecie zauważyć w mojej kolekcji mam tylko jeden mocno kryjący podkład – bo czasami na użycie takiego przychodzi potrzeba. Na co dzień wybieram te lekkie, o naturalnym kryciu i wykończeniu. Mam w swojej kolekcji jeszcze kilka innych, ale są to śreniaki – jeśli chcecie – mogę również je Wam przedstawić.

Znacie wyżej wymienione podkłady? A może macie swoich faworytów. Chętnie bym ich poznała, ponieważ bardzo lubię stosować nowości.

Buziak,
Paulina