EVELINE COSMETICS PŁYN MICELARNY

Myślę, że nie raz wspominałam Wam o tym, że płyn micelarny jest podstawą mojej codziennej pielęgnacji. Nie tylko używam go za każdym razem przy demakijażu, ale również o poranku, aby odświeżyć i oczyścić skórę.

Ostatnio do mojej kosmetyczki trafiła nowość marki Eveline Cosmetics PROFESJONALNY PŁYN MICELARNY Facemed+. Jego głównymi cechami ma być specjalistyczny i błyskawiczny demakijaż nawet wodoodpornego i długotrwałego makijażu twarzy oczu i ust oraz nawilżenie i pielęgnacja cery i rzęs. A jak sprawdził się u mnie?

Przypomnę Wam tylko, że mam cerę mieszaną, dość tłustą w strefie T i normalną/suchą na pozostałych częściach twarzy. Nie mam problemu z niedoskonałościami, natomiast szybko się czerwieni i podrażnia, dlatego w testowanych przeze mnie kosmetykach mocno zwracam uwagę na ich delikatność.

Płyn micelarny Facemed+ zamknięty jest ogromnej butelce mieszczącej w sobie aż 650 ml kosmetyku. Ma standardową, płynną konsystencję o bardzo delikatnym zapachu.

Płyn już przy pierwszym kontakcie ze skórą daje jej ukojenie i ulgę, już po chwili od przyłożenia do do powieki usuwa cały makijaż. Bardzo dobrze daje sobie radę z wodoodporynimi, mocnymi cieniami do powiek i tuszem do rzęs – wszystko znika bez pocierania i bez podrażnień. Podobnie jest w przypadku zastygających, matowych pomadek – wystarczy chwila, aby zniknęły z ust. Co do skóry – niezależnie od tego, czy mam na niej ciężki, długotrwały podkład, czy lekki krem BB, są one dokładnie usunięte, a skóra oczyszczona.

Płyn micelarny nie powoduje podrażnień, nie pozostawia zaczerwienień, pieczenia czy swędzenia dlatego również bardzo dobrze się sprawdza podczas porannej pielęgnacji – przy oczyszczeniu skóry przed nałożeniem serum i kremu. Połączenie skuteczności i delikatności tego kosmetyku mnie zachwyciło i skradło moje serce. Ponadto ogromna butelka wystarczy mi na pewno na wiele miesięcy biorąc pod uwagę ilości, jakie zużywam przy codziennej pielęgnacji.

A Wy znacie płyny micelarne od Eveline Cosmetics?

Buziak,
Paulina

 

#eveline #evelinecosmetics #demakijazprofesjonalny

Reklamy

KREMY DO RĄK OD EVELINE COSMETICS ROYAL SNAIL ORAZ EXTRA SOFT S.O.S.

Jednym z moich największych pielęgnacyjnych wyzwań podczas zimowych miesięcy jest zdecydowanie utrzymanie dobrej kondycji skóry dłoni. Mróz, często chodzenie bez rękawiczek, ciągłe zmiany temperatur sprawiają, że moje dłonie wyglądają jak wysuszona pustynia. Skóra jest wysuszona, często popękana i często po prostu boli. Dodatkowo godziny spędzane przed komputerem sprawiają, że zapominam o jej nawilżani ze względu na to, że nie lubię używać kremu i czekać, aż ten się wchłonie lub pozostawiać brudnych i tłustych śladów na klawiaturze czy myszce.

Processed with VSCO with a5 preset
Eveline Cosmetic

W tym roku na ratunek przyszły mi dwa kremy od Eveline Cosmetics. Jedną z ważniejszych cech, która przykuła moją uwagę jest ich opakowanie – duże, mieszczące aż 200 ml kosmetyku i z pompką – wygodne w codziennym biurowym zastosowaniu. Dzięki temu, gdy mam ten produkt cały dzień przed oczami pamiętam aby używać go regularnie. A chodzi dokładnie o dwa rodzaje kremów:

  • Intensywnie regenerujący krem – opatrunek DO RĄK – Extra Soft SOS,
  • Regenerujący krem-maska ze śluzem ślimaka Royal Snail.

Używam ich zamiennie i sprawdzają się rewelacyjnie w codziennej pielęgnacji skóry dłoni utrzymując odpowiedni poziom nawilżenia i chroniąc przed jej nadmiernym przesuszeniem.

Intensywnie regenerujący krem – opatrunek DO RĄK – Extra Soft SOS zawiera w sobie kwas hialuronowy, 5% UREA i lanolinę, które mają za zadanie długotrwale nawilżać, regenerować, wygładzać oraz wzmacniać barierę lipidową. Jest to kosmetyk o dość treściwej, lekko tłustawej formule, którą bardzo przyjemnie rozprowadza się na dłoniach. Ma delikatny kwiatowy zapach, który unosi się już po aplikacji. Mimo swojej średnio gęstej konsystencji wchłania się bardzo szybko i już po chwili jest niemal niewyczuwalny na skórze, nie pozostawiając lepkiego filmu, który brudzi wszystko dookoła. Dłonie są mocno nawilżone i odżywione, ulgę można odczuć natychmiast po rozsmarowaniu. U mnie najlepiej sprawdza się w momentach, gdy moja skóra jest ekstremalnie wysuszona np. po całym dniu na mrozie lub gdy pojawiają się na niej pęknięcia. Daje ukojenie, regeneruje i pomaga w łagodzeniu podrażnień powstałych na skutek pęknięcia skóry. W takich przypadkach często nakładam bardzo grubą warstwę kremu na dłonie, zakładam rękawiczki i idę spać, a rano skóra jest mocno zregenerowana i wygładzona.

Processed with VSCO with a5 preset
Eveline Cosmetics regenerujący krem-maska ze śluzem ślimaka Royal Snail

Natomiast regenerujący krem-maska ze śluzem ślimaka Royal Snail ze śluzem ślimaka, olejem moringa ma za zadanie regenerować, uelastyczniać i zwiększać jędrność skóry. To idealny krem przy codziennej pielęgnacji dłoni. Ma o wiele lżejszą konsystencję, która wchłania się natychmiast, pozostawiając skórę mocno nawilżoną i mięciutką. Dzięki swojej lekkiej formule stosuję go kilka razy dziennie pracując wiele godzin przy komputerze, dzięki czemu nie zapominam o regularnej pielęgnacji skóry dłoni. Już po pierwszym użyciu skóra jest mocno nawilżona i bardziej wygładzona, jednak przy regularnym stosowaniu widać znaczą poprawę jej kondycji – nie pęka, nie przesusza się za szybko, jest odżywiona i gładka.

W zimowej walce z wysuszeniem dłoni oba te kremy spisują się rewelacyjnie – ich szybko wchłaniająca się formuła, mocne nawilżenie i regeneracja sprawiają, że teraz skóra moich dłoni wygląda rewelacyjnie.

Jestem ciekawa jak Wy dbacie o kondycję swoich dłoni. Koniecznie dajcie mi znać!

Buziak,
Paulina