MOJE ULUBIONE PODKŁADY

Clinique – Beyond Perfecting Foundation+Concealer w odcieniu …. jest to podkład o najmocniejszym kryciu spośród wszystkich i najczęściej stosuję go na specjalne okazje, lub gdy wiem, że muszę dobrze wyglądać przez cały dzień. Ma aplikator taki jak przy błyszczykach, ale dużo większy więc dość wygodnie aplikuje się nim odpowiednią ilość podkładu. Jego konsystencja jest bardzo gęsta, ale jednocześnie łatwa w rozprowadzeniu na całej twarzy – bez znaczenia czy palcami, pędzlem czy gąbeczką – w każdy sposób nakłada się go bardzo dobrze i szybko. Już niewielka ilość wystarczy aby pokryć całą twarz, jak już wspomniałam dość mocnym kryciem. Radzi sobie z przebarwieniami, niedoskonałościami czy naczynkami – a nawet, moimi cieniami pod oczami. Jak na podkład o tak mocnym kryciu, które można budować w zależności od potrzeb, ma dość naturalne wykończenie. Nie ściera się w ciągu dnia, nie utlenia się, nie świeci. Bardzo dobrze też się sprawdza jako korektor pod oczy – w dni, gdy makijaż robię na szybko lub chcę mieć tylko lekki efekt. Na pewno do niego wrócę.  Cena – ok 150 zł.

Krem BB MISSHA M Perfect Cover BB Cream SPF 42 PA+++ (Podkład z filtrem) nr 21 – mój ulubieniec na lato i ciepłe dni. Jego największymi plusami są – wysoki filtr SPF, naturalne wykończenie, dość mocne krycie i trwałość – jak na krem BB. Bardzo fajnie wyrównuje koloryt dodatkowo kryjąc przebarwienia i niedoskonałości. Ściera się stopniowo i świeci w strefie T, ale spokojnie wytrzymuje na twarzy ok.8 godzin. Jest bardzo fajną podstawą dziennego naturalnego makijażu. Całość zamknięta jest w tubce zakończonej pompką, która pozwala na wyciśnięcie odpowiedniej ilości podkładu. Kupiłam go za 30 zł na jakiejś super promocji w kontigo.

EVELINE COSMETICS HD LIQUID CONTROL w kolorze 010 – mój ulubiony na co dzień. Na mojej twarzy daje efekt baby face – wyrównuje koloryt, dobrze kryje nie tworząc efektu maski. Dokładając kolejne warstwy można budować krycie ciągle utrzymując naturalność wykończenia. Utrzymuje się przez cały dzień i ściera się bardzo lekko po kilku dobrych godzinach, wtedy też zaczyna się lekko świecić w okolicy nosa i na brodzie. Jego odcień 010 jest idealny dla mojej jasnej karnacji, ale również dostosowuje się do koloru mojej skóry. Opakowanie to gruba szklana buteleczka i aplikatorem pipetką, dzięki której można dozować dowolną ilość produktu i nigdy nie wyleje się go za dużo. Cena 36 zł.

MAC FACE AND BODY FOUNDATION w odcieniu NC20 – podkład bardzo lekki i delikatny o najbardziej naturalnym wykończeniu ze wszystkich. Super się sprawdza w upały jako wyrównanie kolorytu skóry i bardzo lekkie krycie. Mimo tego utrzymuje się przez kilka godzin stanowiąc fajną bazę makijażu. Zdecydowanie to kolejny podkład z wykończeniem drugiej skóry, a cera wygląda na zdrowszą. Lekkość i naturalność to jego najważniejsze cechy. Najlepiej nakłada się go palcami, co sprawia, że idealnie stapia się ze skórą. Zamknięty w plastikowej butelce z której możemy wylać jego odpowiednią ilość. Za buteleczkę 50 ml zapłaciłam 129 zł.

BOURJOIS HEALTHY MIX w kolorze 52 – ulubiony od lat. To moja trzecia buteleczka i tym samym jego trzecia wersja. Każda z nich dobrze mi odpowiadała. Świetnie sprawdza się na co dzień, ma średnie krycie i dobrze współgra ze skórą. Lubię go nakładać palcami i gąbeczką, wtedy uzyskuję najbardziej naturalny efekt. Ładnie nawilża, nie podkreśla suchych skórek, nie wysusza i nie zapycha. Dobrze się sprawdza przy każdym szybkim dziennym makijażu. Buteleczka z pompką jest bardzo wygodna w użyciu i higieniczna. Cena to ok 25-60 zł w zależności gdzie chcecie go kupić.

Jak możecie zauważyć w mojej kolekcji mam tylko jeden mocno kryjący podkład – bo czasami na użycie takiego przychodzi potrzeba. Na co dzień wybieram te lekkie, o naturalnym kryciu i wykończeniu. Mam w swojej kolekcji jeszcze kilka innych, ale są to śreniaki – jeśli chcecie – mogę również je Wam przedstawić.

Znacie wyżej wymienione podkłady? A może macie swoich faworytów. Chętnie bym ich poznała, ponieważ bardzo lubię stosować nowości.

Buziak,
Paulina

Reklamy

POSZUKIWANIE KOREKTORA IDEALNEGO

Odkąd pamiętam poszukuję idealnego korektora, który zakryje moje fioletowe cienie pod oczami. Przeszłam już przez wiele produktów – tych tańszych i droższych, ale ciągle mam wrażenie, że nie spełniają one moich oczekiwań. Nie wiem czy nic nie jest w stanie zakryć tego fioletowego koloru, czy może mi się wydaje, że produkty, których używam nie dają sobie z tym rady. W dzisiejszym wpisie chciałabym się z Wami podzielić moją opinią na temat produktów, których używałam na przestrzeni ostatnich miesięcy – które z nich są godne uwagi? Odpowiedź znajdziecie poniżej.

Kupując korektor pod oczy najpierw szukam o nim opinii w internecie i wśród znajomych, rzadko zdarza mi się wybrać coś w ciemno, przez co każdemu z nich stawiam poprzeczkę dość wysoko.

Przez ostatnie pół roku testowałam pięć produktów w wielu odcieniach. Poniżej znajdziecie ich listę oraz zdjęcie ze swatchami. Wszystkie mają żółte tony i mimo różnic w odcieniach dobrze dopasowują się do mojej jasnej karnacji.

  • Bourjois Radiance Reveal
  • MAC Pro Longwear Concealer
  • Becca Aqua Luminous Perfecting Concealer
  • L’oreal True Match
  • Maybelline Instant Age Rewind Eraser

korektor_becce_maybelline_bourjois_mac_loreal_truemach

mac_prolonguer_maybelline_bourjois_concealer_korektor_swatch_loreal_becca

Bourjois Radiance Reveal 01 (cena ok. 30 zł za 7,8 ml) – jest to korektor z klasycznym aplikatorem. Ma dość lekką konsystencję, dlatego bardzo dobrze nadaje się pod oczy. Nie obciąża delikatnej okolicy oka, nie wysusza jej. Daje średnie krycie, ale za to bardzo ładnie rozświetla skórę. Kolor jest idealnie dopasowany do mojej karnacji. Przypudrowany utrzymuje się ok 3-4 godziny, później zaczyna mocniej przebijać fiolet. Lubi zbierać się w zmarszczkach mimicznych.

MAC Pro Longwear Concealer NC15 (cena 105 zł za 9 ml)- najjaśniejszy, najmocniej kryjący i najbardziej trwały ze wszystkich z dzisiejszego zestawienia. Zamknięty w małym słoiczku z pompką, dzięki której dozujemy tylko tyle produktu ile nam potrzeba. Dość szybko zastyga na skórze, więc trzeba szybko z nim pracować – najlepiej palcami, bo ciepło ciała pomaga w jego aplikacji. Jest dość ciężki i lubi wysuszyć skórę, natomiast jego krycie najlepiej radzi sobie z moimi zasinieniami.

BECCA Aqua Luminous Perfecting Concealer w odcieniu Porcelaine (cena 115 zł za 5,1g) – bardzo lekki korektor na bazie wody. Odcień idealny do zakrycia cieni oraz rozświetlenia okolicy wokół oczu. Bardzo dobrze się go rozprowadza, szybko się wchłania, nie wysusza skóry. Daje bardzo delikatny i naturalny efekt, dlatego też fajnie sprawdzał się zarówno samodzielnie jak i z pełnym makijażem twarzy. Nie odznaczał się na policzkach i dobrze stapiał się ze skórą. Ma średnie lekkie krycie, które można zbudować do średniego. Duży plus za jego naturalny wygląd, a minus za dość wysoką cenę oraz wydajność – szybko się skończył jak na korektor w tak dużym opakowaniu.

L’oreal True Match (stara wersja) – odcień 5 (cena ok. 20 zł za 5 ml) – ja go kupiłam za ok. 10 zł na cena na do widzenia w Rossmann, stąd też ciemny odcień w porównaniu z innymi. Ale o dziwo dobrze się sprawdza w przykrywaniu fioletowych cieni pod oczami dzięki zawartym w nich żółtym pigmentom. Kryje średnio, choć można nad tym popracować, jadnak jak większość korektorów dość szybko znika i zaczyna przebijać przez niego mój naturalny fiolet. Nie jest ciężki, dobrze się go rozprowadza – fajny na co dzień lub na szybkie wyjścia, ale mojego serca nie skradł.

Maybelline Instant Age Rewind Eraser – odcień light 1 (ok. 25 zł za 6,8 ml) – jak na razie mój drogeryjny ulubieniec. Ma bardzo ciekawe wykręcane opakowanie zakończone gąbeczką, dzięki czemu można bezpośrednio aplikować go na twarz. Może nie jest to najbardziej higieniczne rozwiązanie, ale mi się podoba. Jednak sam produkt jest świetny. Ma lekką konsystencję, którą bardzo dobrze rozprowadza się palcami oraz gąbeczką. Moje zasinienia natychmiast znikają, a krycie można budować od średniego do mocnego. Dodatkowo bardzo dobrze stapia się ze skórą, często noszę go bez podkładu i wygląda bardzo dobrze i naturalnie. Przypudrowany utrzymuje się do 8 godzin i nie znika tak jak inne korektory. Niestety ma jeden minus – bardzo szybko się kończy, buteleczka wygląda na dość sporą, jednak około półtora tygodnia stosowania i już zniknęła go połowa. Ale na pewno do niego wrócę, chyba, że znajdę coś jeszcze lepszego.

Koniecznie podzielcie się ze mną Waszymi ulubionymi korektorami, chętnie popróbuję nowości bo to chyba taka moja życiowa kosmetyczna misja 🙂 Oczywiście zebrałam już kolejną grupkę nowych produktów, które aktualnie sprawdzam i na pewno niebawem się z Wami podzielę kolejną częścią z serii poszukiwawczej 🙂

Buziak,
Paulina